Przez najbliższe 34 dni, będę systematycznie wykonywać pewien eksperyment, mający zwiększyć poczucie szczęścia.

Próbowałem wykonać kiedyś akcję #100happydays i szybko z niej zrezygnowałem. Niestety zauważyłem tam jedną poważną wadę, która osobiście bardzo mi przeszkadzała w wykonaniu zadania, ale o tym poniżej…

Jak można przeczytać na stronie twórców: „71% ludzi próbowało wykonać to zadanie, ale im się nie udało, głównie z uwagi na brak czasu. ci ludzie po prostu nie mieli czasu na szczęście. a ty masz?  – dla mnie to dosyć manipulatorski tekst, który sugeruje, że nie mam czasu być szczęśliwy. Serio?

Co do samej akcji 100happydays. Nie uważam, aby była to zła akcja, idea codziennego dostrzegania drobnych rzeczy, które sprawiają nam szczęście jest świetna i z dużym prawdopodobieństwem może przynieść korzyści. Również muszę zaznaczyć, że nie uważam, aby osoby biorące udział w tej akcji, postępowały głupio. Jeżeli ta akcja sprawia, że masz większe poczucie szczęścia, Super, rób to nadal. Po prostu dla mnie ta akcja nie zadziałała z jednego prostego powodu…

Nie mam problemu, aby dostrzegać te drobne chwile, które sprawiają, że jestem szczęśliwy, ALE złapałem się na tym, że dana chwila i co za tym idzie zdjęcie, które chcę uwiecznić, musi być w jakiś sposób ciekawa. Wiem, że to moje podejście i pewnego rodzaju próżna motywacja, do umieszczania różnych rzeczy w social media, ale kto nigdy przed umieszczeniem zdjęcia na facebooku, nie pomyślał o lajkach, niech pierwszy rzuci kamieniem…

Jako improwizator wydaje mi się, że mam tę świadomość dostrzegania (taki mini zmysł), czy robię coś na scenie, tylko dlatego, że to moja reakcja, czy też modyfikuję ją delikatnie, aby  spodobało się to publiczności (który improwizator sceniczny tak nie miał niech pierwszy rzuci…;)

Jeżeli umieszczam coś publicznie, to automatycznie poddaje to ocenie, czy coś jest, aby na pewno dobre, czy się nadaje itd. I w tym momencie zamiast poczucia szczęścia, miałem więcej dylematów, przemyśleń i analizowania, niż faktycznego poczucia szczęścia z danej chwili. Tak więc wolałem już w ogóle nic nie robić i tylko mieć świadomość tego, że zauważam chwile, które przynoszą mi poczucie szczęścia.

Dlatego mam pewną alternatywę i zarazem eksperyment, który wykonam w ciągu najbliższych 34 dni, czyli dokładnie przez tyle czasu, ile zostało do końca roku. Tą alternatywą są tak zwane maile wdzięczności, które są jednym z kilkudziesięciu achievementów, czyli praktycznych zadań do wykonania na Warsztatach Praktycznej Improwizacji (uczestnicy WPI, aby zaliczyć achievement, wysyłają łącznie 5 maili).

Bycie wdzięcznym za to co się dzieje i spotyka Cię w życiu, to jedna z podstaw do bycia szczęśliwą osobą. I właśnie na tym opiera się wyzwanie maili wdzięczności.

Wyzwanie polega na tym, aby przez 34 dni wysłać łącznie sto maili z wyrazami wdzięczności za… No właśnie za co? Mogą to być maile z wyrazami wdzięczności za wszystko. Możesz wysłać mail do każdego, komu nawet w mikroskopijnym stopniu jesteś za coś wdzięczny. Może spędziłeś z tą osobą jakąś miłą chwilę? Może jej w ogóle nigdy nie spotkałeś, ale chcesz jej podziękować? Może to być któraś z bliskich osób, może ktoś z rodziny, może ktoś z twojej pracy, a może autor powieści, która wywarła na ciebie wpływ lub po prostu dobrze ci się ją czytało. Może to być ulubiony piosenkarz, zespół, artysta, polityk, działacz społeczny, kolega-kolegi, czy nawet obsługa restauracji w której jadłeś… Tak naprawdę może to być ktokolwiek, pod warunkiem, że jego działania, sprawiły, że możesz tej osobie być za coś wdzięczny, że w jakiś sposób wywarła na ciebie mniejszy lub większy wpływ. Podziękuj tej osobie poprzez wysłanie zwykłej bezinteresownej wiadomości, w której okażesz swoją wdzięczność za coś co robi/zrobiła. Nie dla poklasku, nie dla lajków, nie dla odpowiedzi od tej osoby (założeniem eksperymentu jest to, aby wręcz nie liczyć na żadną odpowiedź!) Po prostu wyślij maila, bądź wdzięczny i sprawdź jak to na ciebie wpływa.

Przyznam, że już wcześniej, gdy wprowadzałem ten achievement na WPI, wysłałem kilka takich maili oraz mam sporo informacji od uczestników WPI, którzy wykonali to zadanie i podejrzewam jakie mogą być skutki, ale nigdy nie robiłem tego systematycznie i na taką skalę jak teraz. Jak to wyjdzie w praktyce? O tym będziecie mogli przeczytać w nowym roku, już za 34 dni, postaram się umieścić relację z eksperymentu.

Również Ciebie drogi czytelniku zachęcam do wypróbowania tego eksperymentu, nawet w trybie podstawowym, czyli wysłania tylko 5 maili wdzięczności i podzielenia się wnioskami w komentarzach.

Photo Credit: Iliyan Yankov via Compfight cc
Please like & share: