Dzisiaj niezwykła historia pewnego skromnego konia, któremu przypisywano umiejętności mnożenia, dzielenia, posiadanie wiedzy z zakresu geografii i ludzkiej biologii. Tak naprawdę ten koń był niesamowitym improwizatorem, a zdobył sławę jako…

Mądry Hans, liczący koń

Wilhelm von Osten uczył swojego konia wystukiwać kopytem poprawne wyniki prostych zadań arytmetycznych. Zdolności konia były tak zaskakujące, że szybko zdobył w europie popularność, jako Mądry Hans, liczący koń. Jego sława i umiejętności zaczęły się szybko rozwijać. Hans wkrótce oprócz dodawania, nauczył się również dzielenia i odejmowania, a nawet tabliczki mnożenia. Jego zdolności były zdumiewające, potrafił wystukać liczbę osób w publiczności, a nawet w końcu nauczył się alfabetu. Wystukiwał każdą literę alfabetu, tworząc wyrazy i tym samym udzielał odpowiedzi na większość zadawanych pytań. Co więcej, znał odpowiedzi na proste pytania z zakresu biologii, geografii i historii.

 Koń Hans był koniem przez duże “K”. W ostatnim czasie po sieci krążył mem “nie mogę ci pomóc, jestem koniem”, w czasach Hansa Mądrego, ten mem brzmiałby zapewne “Jestem Hans, w czym mogę pomóc?”

Fakt czy oszustwo?

 W 1904 przeprowadzono pierwszą komisję do spraw mądrego konia.  W jej skład wchodzili: profesorowie psychologii i fizjologii, dyrektor ogrodu zoologicznego, dyrektor cyrku, weterynarz i oficerowie kawalerii. I co? Koń odpowiadał poprawnie na każde zadane pytanie. Nawet wyprosili z sali Wilhelma von Ostena, aby wykluczyć jego wpływ na zachowanie konia. I co? Hans dalej odpowiadał, a komisja nie znalazła, żadnych znamion oszustwa.

 Po 3 latach zorganizowano kolejną komisję i dopiero ta zweryfikowała całą prawdę o Hansie. Uczeni wprowadzili do testów jedno proste utrudnienie. Tym razem, zamiast zadawać Hansowi pytanie na głos, jeden z członków komisji szeptał je koniowi na ucho. Koń zgłupiał. I to dosłownie. Nie potrafił podać poprawnej odpowiedzi.

 Zrobieni w konia…

 Sekret Hansa nie tkwił w jego inteligencji (chociaż i tak nie można powiedzieć o nim, że był koniem przeciętnym). Otóż w momencie, gdy widownia znała odpowiedź, koń znał ją również. Kiedy publiczność znała odpowiedź, a Hans wystukiwał odpowiednią liczbę uderzeń, język ciała zebranych wysyłał bardzo subtelne sygnały. W chwili, gdy koń zaczynał liczyć ludzie zdradzali drobne oznaki napięcia. Następnie, gdy zbliżał się do poprawnej odpowiedzi, ludzie reagowali drobnymi westchnieniami lub rozluźnieniem mięśni. W takich momentach Von Osten nauczył konia przerywać stukanie kopytem.

 Dlaczego o tym piszę?

 Koń Hans, był uważany za mądrego, chociaż faktycznie wyróżniała go jedna cecha wśród koni, potrafił dostrzegać mowę ciała u ludzi i odpowiednio na nią reagować. Podczas, gdy tłum dopisywał mu niesamowite zdolności. Ten zapewne robił wewnętrzne “ichacha”, przy okazji robiąc wszystkich w konia.

Czego uczy historia o Hansie liczącym Koniu?

 Po pierwsze sami, na co dzień nie zwracamy uwagi na drobne zachowania statusowe u siebie i innych. Nasze ciała reagują non stop, ale świadomie nie zwracamy na to większej uwagi, chyba, że zachowania te mają dużą intensywność. Całkiem jak wśród kaczek. Jeżeli nie jesteś specjalistą w temacie, nie jesteś w stanie określić jaki status ma dana kaczka w grupie. Chyba, że ich zachowania statusowe staną się bardziej intensywne. np. Zaczną na siebie kwakać i wzajemnie przeganiać. Wtedy widać jak na dłoni, kto jest kaczym liderem.

 Po drugie, często dopisujemy innym niesamowite zdolności. Wyciągamy różne osoby na piedestał, podczas, gdy te osoby bardzo często robią tylko drobną rzecz. Potrafią odpowiednio reagować na zachowania innych.  A dostrzeganie właśnie tych drobnych zachowań, z każdego z nas może uczynić Mądrego Konia Hansa i świetnego improwizatora.

Please like & share: