Utrzymanie bliskich relacji z różnymi osobami nie zawsze jest prostą sprawą. Czasem dystansujemy się w związkach, dystansujemy się z rodziną i bliskimi. Zwłaszcza, jeżeli „krytyczna oferta”, może być przedmiotem potencjalnego sporu o charakterze bardzo osobistym. Ten wpis będzie przydatny właśnie dla tych osób, które chcą skończyć z tym dystansowaniem i pomimo tego, że coś jest nie tak, chcą być trochę bliżej, mieć większy wpływ…

Wracając do klasyki moich wpisów na tym blogu, zacznijmy początkowo od spojrzenia przez pryzmat improwizacji scenicznej i tego co się dzieje na scenie, po to aby później wyciągnąć wnioski.

Dwóch improwizatorów odgrywa scenkę jeden mówi:

– Tato, muszę ci coś powiedzieć. Rozbiłem twój samochód

Po takim tekście improwizatorowi który gra Tatę, na scenie przyjdą do głowy w większości przypadków trzy nasuwające się zachowania (pewnie w realu też – z jednym wyjątkiem i zgadnijcie którym? :)

A) Jak to rozbiłeś? [podniesionym głosem] Coś ty narobił… (czyli pójście w konflikt)

B) Jestem z Ciebie dumny, w końcu jesteś prawdziwym mężczyzną, odziedziczyłeś to po mnie! (pójście w pozytywne akceptowanie i absurd)

C) Tak, zepsułeś mój samochód? A ja zaraz pójdę i zepsuję twój rower oraz komputer, o popatrz! [po czym rzuca laptopem w ścianę] (czyli w konflikt z domieszką absurdu)

Które zachowanie najlepiej zastosować w improwizacji scenicznej? Dużo zależy od tego co improwizator chce osiągnąć i odpowiedź na to znajduje się we wpisie, który jest crossoverem na stronie improwizacjasceniana.pl. Zostańmy jednak przy improwizacji praktycznej. Co gdyby jednak to było prawdziwe życie? Która odpowiedź jest najlepsza? Najbardziej oczywista i nasuwająca się jest zapewne odpowiedź pierwsza. Czyli jeżeli po synu nie widać, aby miał jakiekolwiek zadrapanie, to zapewne, nie będzie to przyjemna rozmowa. Zapewne pojawi się konflikt. ALE,  jeżeli chcemy z kimś budować bliskie relacje, to bardziej trafna jest tu odpowiedź B – jakkolwiek absurdalnie i śmiesznie by to nie brzmiało…

Drogi czytelniku, spokojnie. Nie, nie odleciałem umysłowo i dalej mam (w miarę możliwości;) dobry kontakt z rzeczywistością. Przykład ten jest oczywiście przerysowany i wynika ze scenki prowadzonej przez dwóch improwizatorów, ale gdyby go bardziej urealnić i pozostawić ten sam sens zachowań, to otrzymamy odpowiedź „B”, w bardziej rzeczywistej i życiowej postaci: „Synu, dobrze, że sobie nic nie zrobiłeś, wypadki się po prostu zdarzają i cieszę się, że nic ci nie jest. Poza tym samochód jest przecież ubezpieczony!”

W różnych sytuacjach, pójście w konflikt i blokowanie jest najprostszym, pierwszym i oczywistym odruchem, tak jak na scenie, tak i w życiu. Przecież to nam daje złudne poczucie kontroli. Wydaje nam się, że mamy namiastkę zachowania kontroli, a im sprawa bardziej osobista, tym mocniejsza reakcja objawiająca się większym oporem. Niestety, to zachowanie nie dość, że powoduje wręcz całkowitą utratę kontroli, to jeszcze powoduje, że tracisz nić porozumienia z drugą osobą.

Utrata kontroli i porozumienia

Oczywiście nie chodzi tylko o sytuacje konfliktowe (zresztą same konflikty mogą być często bardzo dobre i mocno oczyszczające, ale akurat nie o tym jest ten wpis). Chodzi o sam fakt kontaktu/połączenia tu i teraz z drugą osobą (najbardziej pasuje tutaj angielskie słowo „connection”, ale IMO nie oddaje tego dobrze żadne polskie słowo np. Więź sugeruje długoterminową relację, a mi chodzi bardziej o nić porozumienia w danym momencie – krótkoterminowo).

sprawa większego kalibru

Wyobraź sobie, że twoje dziecko zaczyna palić papierosy, albo „podnosząc stawkę” tego przykładu, że znajdujesz u niego narkotyki. Co robisz? Wpadasz w panikę? Robisz awanturę? Przeszukujesz mu pokój i wywracasz wszystko do góry nogami? Nie – to tylko spowoduje, że dziecko odwróci się od ciebie i stracisz z nim resztkę porozumienia. Pierwsze co robisz, to akceptujesz i starasz się wzmocnić tę więź. Jak zaleca poradnia uzależnień: Pomagasz, wspierasz i akceptujesz (więcej informacji tutaj). Nie bez przyczyny. Właśnie przy takim zachowaniu, akceptując tę sytuację, zyskujesz odrobinę kontroli i możesz mieć paradoksalnie większy wpływ na zachowanie dziecka. Odcinając się, blokując i idąc w konflikt, masz fałszywe poczucie sprawczości i zaspokojenia własnych emocji, ale jednocześnie tracisz jakąkolwiek „tymczasową” więź, pozbywając się tym samym resztki kontroli nad zachowaniem dziecka. Po prostu tracąc z nim kontakt, nie dowiesz się co u niego. „Telefon będzie zajęty”.

sprawy mniejszego kalibru

Przykładów można mnożyć. Ktoś „zabrał” ci twój projekt i zamierzasz się od niego całkowicie odciąć? Blokujesz go i wchodzisz w konflikt bo to osobista sprawa? Niestety, nie tędy droga. Ponieważ biorąc udział w projekcie, który ktoś ci „podebrał” nawet na mniej znaczącej pozycji, masz na niego większy wpływ, niż nie biorąc w nim udziału w ogóle.

W twoim związku partner daje informację, która gotuje ci krew w żyłach? Jak już zostałeś postawiony przed faktem dokonanym, to akceptuj ofertę i przez utworzoną w trakcie akceptacji nić porozumienia, dodaj swój kierunek sprawie. Pierwsza reakcja w postaci blokowania i zmierzania do konfliktu, tylko odetnie Cię od partnera i całej sprawy.

Bo paradoksalnie – zrzekając się chwilowego poczucia kontroli i akceptując trudną relacyjnie ofertę (czyli oddając tę pozorną kontrolę), zyskujesz faktyczny wpływ na relację czy sytuację w której aktualnie jesteś. Jednocześnie, tym samym zabiegiem zyskujesz jednak trochę kontroli (zwykle i tak tej kontroli jest trochę mniej niż uważamy, ale jak to mówią „lepszy rydz niż nic”), bo możesz nadawać kierunek tej relacji, sytuacji, czy swoim działaniom.

Ujmując najprościej jak się da. Jeżeli zablokujesz sobie linię telefoniczną, to nigdzie się nie dodzwonisz i nic nie będziesz w stanie załatwić.

Ewentualnie jeszcze inaczej… nie posterujesz statkiem na którego pokładzie nie siedzisz… No chyba, że masz mega wysoki status i jesteś zwierzchnikiem sił zbrojnych, albo piratem ale to już inna historia, która niesie za sobą agresję, a nie chęć posiadania zarazem wpływu i porozumienia z innymi…

Photo Credit: asafantman via Compfight cc
Please like & share: