Niebawem w jesiennej ramówce TVP1 będziecie mogli zobaczyć polską odsłonę programu „Whose Line is it Anyway” pod nazwą „I kto to mówi?”. W związku z tym, że w mediach niedawno pojawiła się ta informacja, znowu zaczęły się pojawiać komentarze, że Whose Line jest planowany, ustawiony, sugestie są wcześniej znane, a piosenki wcześniej pisane itp. Część osób po prostu nie jest w stanie uwierzyć, że tak genialne sceny, gagi, historie czy piosenki mogą być tworzone na bieżąco. Dodatkowo, przecież na YouTube są powtórki scen, które się nie udały itd. Nie dziwię się, gdy po raz pierwszy zobaczyłem program nie mogłem w to uwierzyć. Tak, więc dzisiaj o tym jak jest naprawdę.

Wiem, że osób, które poznały impro lub były na jakimś impro show nie muszę przekonywać, że Whose Line nie jest reżyserowany. Dla tych osób ten wpis będzie pewnie czymś oczywistym, chociaż nie do końca, ponieważ jest tu kilka mniej znanych ciekawostek o „reżyserowanych” momentach. Jednocześnie ten wpis może być również listą argumentów, które można linkować osobom, które uważają, że Whose Line jest „ustawiony”.

Cały Whose Line jest zaplanowany i reżyserowany?

Tak i nie. Ramy programu, zasady i konkretne gry były przygotowane wcześniej. Również uczestnicy ćwiczyli konkretne gry wcześniej na wspólnych warsztatach (oczywiście warto wspomnieć, że każdy z nich miał już wcześniej spore doświadczenie z improwizacją). Jednocześnie w całym tym procesie musieli improwizować, ponieważ w trakcie kręcenia programu nie znali wcześniej sugestii publiczności lub tego jak zareaguje ich partner sceniczny. Można to porównać do dowolnego meczu drużynowego. Zawodnicy znają zasady, trenują techniki gry i swoje odruchy, jednocześnie nie mogą w pełni przewidzieć rezultatów, ponieważ w trakcie jest mnóstwo zmiennych i wszystko się może wydarzyć.

Czy piosenki były planowane?

To chyba wzbudza największe kontrowersje, przecież piosenki w tym programie często wychodzą tak genialnie, że niemożliwe jest, aby były tworzone na bieżąco. Otóż przed nagraniem programu, ekipa Whose Line przeszła pięciodniowe warsztaty muzyczne z Laurą Hall. Producenci programu dali im około 60 stylów muzycznych, z którymi musieli się zaznajomić i pobawić się różnymi konwencjami. W przypadku, gdy dany wykonawca nie znał danego stylu, oczywiście musiał go lepiej poznać (do improwizacji trzeba mieć zasoby – pisałem o tym tutaj).

Następnie przed samym kręceniem odcinków programu Linda i Laura (odpowiedzialne za podkłady muzyczne) otrzymywały od producentów listę 25 styli muzycznych, które mogą pojawić się w ciągu trzech dni zdjęciowych. Natomiast nie wiedziały, kiedy konkretnie się pojawią. Oczywiście w grach takich jak „Greatest Hits”, gdzie Colin i Ryan, bazując na ofertach publiczności, tworzyli sugestie dla Wayna Brady (często również grali Chip, Brad i Jeff), również wcześniej nie znali treści i sugestii publiczności. Warto wspomnieć, że Ryan Stiles często robił, co chciał i delikatnie komplikował sytuację rzucając podkręcone sugestie. Tak, więc znowu, nikt do końca nie mógł przewidzieć, co się stanie i w pełni się przygotować.

Sceny były edytowane i powtarzane.

Tak, show było edytowane, a niektóre gry powtarzane (dokładnie jedna). Na przykładzie gry „Greatest Hits”, było nagrywanych około 6 piosenek, z czego do show były wybierane trzy najlepsze. Nie oszukujmy się – w improwizacji nie wszystkie gry wychodzą rewelacyjnie. Improwizacja nie jest idealna, bo jest nieprzewidywalna. Jeżeli idziesz obejrzeć grupę impro na żywo, to w razie słabych momentów raczej nie opuścisz sali, jednak w przypadku telewizji, gdy coś nudzi widza, momentalnie przełącza program na inny kanał. Tak, więc nie jest dziwne, że do programu były wybierane najlepsze sceny. Jednocześnie w przypadku piosenek, żadna piosenka lub styl nie była powtarzana kilkukrotnie. Zawsze improwizowali na świeżym materiale.*

*Nie dotyczy to tylko gry „howedown” – jak wspomniał w jednym wywiadów Colin, piosenka była jedyną grą, która była czasem powtarzana po 3-4 razy, było to tylko spowodowane tym, że producent był (jak to ujął Colin) – „chorym draniem” :D

Jaka ilość scen odpadała? Średnio producenci programu z 4 godzin zdjęciowych tworzyli około 3-4 odcinki (po około 20 minut), więc może to dawać do myślenia – jednocześnie w czas nagrań wliczane są przerwy, wejścia producenta, komentarze cenzora itd.

Kwestie wybierane z publiczności są ustawiane i wybierane

Czy były wybierane? Jasne, że tak. Kwestie i oferty publiczności wybierane są przed każdym improwizowanym show. Co z perspektywy zarówno widza, jak członka grupy impro w ogóle mnie nie dziwi. Po pierwsze w programie do pewnego momentu był cenzor i producenci nie mogli sobie pozwolić na to, aby na przykład przez jedną „kwestię z kieszeni”, która byłaby niecenzuralna, wywalić całą grę i powtarzać ją po raz kolejny. Tak, więc ze wszystkich sugestii pisanych przez publiczność były wybierane te, które nadają się do scen komediowych. To samo, gdy publiczność krzyczała głośno jakieś sugestie i Drew Carey miał z nich coś wybrać. Często w impro jest tak, ze publiczność daje te same lub bardzo podobne oferty – więc wymaga to dokonania mądrego wyboru, który sprawi, że kolejna scena będzie równie ciekawa i świeża. Więc na potrzeby show, nie mogli brać dosłownie wszystkiego.

Czy były ustawiane i wcześniej znane? Jasne, że nie. Gdyby tak było, to nie byłoby żadnych powtórek w programie. Nie moglibyśmy teraz zobaczyć serii nieudanych scen, które nie przeszły w telewizji z różnych powodów. Poza tym byłyby to kompletnie bez sensu. Myślę, że każdy, kto ma, chociaż delikatne pojęcie o technikach improwizacji lub widział na żywo występ grupy impro, wie, że ustawiane wcześniej oferty lub teksty publiczności nie miałyby sensu – wręcz byłaby to spora przeszkoda dla aktorów, ponieważ znając wcześniej oferty publiczności nie mogliby spontanicznie reagować. Potęgą improwizacji jest reagowanie. Im wcześniej poznasz sugestie, tym więcej masz czasu, aby coś zaplanować. Jednocześnie ten proces powoduje, że możesz starać się za wszelką cenę przebić swój pomysł, zamiast zwracać uwagę na oferty partnera scenicznego. Co psuje całą scenę.

Podsumowując

Oczywiście, część kwestii producenci musieli wcześniej ustalić, zaplanować, przygotować. Jednak cały proces improwizacji odbywa się ad hoc, bez wyreżyserowanej treści, ustawionych gagów itd. Jeżeli znacie jakieś argumenty, które mówią, że Whose Line is it Anyway był zaplanowany, to dajcie znać w komentarzach, postaram się w miarę mojej wiedzy i źródeł na nie odpowiedzieć.

Please like & share: