Każda grupa impro przed występem ma różne „procedury” przygotowania do występu oraz pewne nawyki, które stosuje nawet jeżeli ich nie ma ;) . Dzisiaj chciałem się podzielić moimi spostrzeżeniami, na temat tego o co warto zadbać przed występem, aby pokaz poszedł gładko (albo jak najbardziej gładko) na przykładzie moim i grupy Tubajfor w której występuje.

Nasze dobre nawyki, które zawsze stosujemy składają się z trzech głównych części:

1. Omówienie

2. Rozgrzewki

3. Powtórzenie (w razie potrzeby)

4. Koncentracja

Jak to wygląda w praktyce?

1. Omówienie

Dobre omówienie powinno trwać około pół godziny. To ustalenie, co będziemy robić w trakcie występu, jakie formy zaprezentujemy (o ile nie jest to ustalone wcześniej), to powtórzenie, w której grze kto wchodzi (o ile gramy shorty), to również powtórzenie tego na czym mamy się skupić w danej grze czy prezentowanej formie. To naprawdę bardzo ważny zabieg, który pełni kila ważnych ról:

– Przypominamy sobie co jest naprawdę ważne w danej formie, na czym się skupić itd.

– Omówienie tego co ważne, sprawia, że możemy dopasować do tego późniejsze rozgrzewki.

– Jeżeli występujemy w nowym miejscu, omawiamy, kto z którego miejsca wychodzi na scenę, kiedy schodzi, gdzie siedzi – ja rozumiem, że niektórzy mogą myśleć  że pokaz impro, to pokaz impro i „po co na to tracić czas” ale właśnie te drobne elementy mają później wpływ na dynamikę spotkania i profesjonalny odbiór wśród publiczności, zresztą tak jak w punkcie poniżej…

– Omawiamy kto wyjdzie do jakiej gry (w przypadku shortów), ponieważ moim zdaniem nie ma nic gorszego, wytracającego dynamikę spotkania i wręcz czasem żenującego, gdy ustalane jest to przed publicznością. Oni przyszli na pokaz, a nie spotkanie organizacyjne.

– Gdy ktoś ma jakieś obawy, spadek energii, słabo się czuje, to również powinien powiedzieć to na omówieniu, tak, żeby inni mieli tego świadomość (znowu przy rozgrzewkach lub samym występie). Od razu tym obawom można przeciwdziałać.

2. Rozgrzewki

Rozgrzewki przed występem to temat tak szeroki, że można z niego zrobić osobny wpis, więc napiszę tylko to co robimy w grupie Tubajfor i moim zdaniem jest najważniejsze. Rozgrzewka powinna trwać minimum 20 minut i powinna dotyczyć głównie umiejętności, które będą na występie. Standardowo:(zwykle w tej kolejności) coś coś na energię, coś na głupawkę, coś na fizyczność, coś na skojarzenia, coś na aparat mowy. Następnie mini scenki lub drobne, kluczowe elementy spektaklu, które muszą być zadbane na scenie – po to by o nich nie zapomnieć i mieć pewność, że odpowiednio się nimi zaopiekujemy na scenie. Po scenkach  nadchodzi czas na wspólną koncentrację i słuchanie (o ile rozgrzewek na słuchanie nie było wcześniej).

3. Powtórzenie (o ile jest potrzebne np. przed kluczowym występem w nowym miejscu)

W tej części lider jeszcze raz powtarza najważniejsze kwestie. Warto ograniczyć się tu do 3 najważniejszych rzeczy, o których każdy musi pamiętać. Również warto zadbać o to, aby zmotywować grupę do działania (nawet jeżeli zawsze wygląda to tak samo to i tak warto to robić), ale nie w postaci „będzie zajebiście, to będzie najlepszy występ”, ponieważ taka gadka robi więcej złego niż dobrego. Chodzi mi o motywację na zasadzie, jesteśmy grupą, występ i tak będzie jaki będzie, ale wchodzimy w to razem i jesteśmy w tym na 100% – jak ktoś coś spieprzy, to trudno, inni to naprawią… ( w sumie to też jest warte rozwinięcia jako osobny „duży” wpis „rola lidera przed występem”).

4. Koncentracja

Po rozgrzewkach nie rozchodzimy się, aby powitać znajomych, którzy przyszli na występ, czy żeby sobie z nimi pogadać. Po rozgrzewkach, zaraz przed występem ostatnim etapem jest koncentracja. Tu panuje pewna dowolność (oczywiście w ramach koncentracji) i działanie w miarę potrzeb. Każdy pracuje indywidualnie, ale może też poprosić kogoś z grupy o pomoc. Niektórzy koncentrują się na własnym ciele, emocjach, odczuciach (po to, aby mieć to w swoim buforze pamięci na scenie i aby z tego szybciej korzystać), niektórzy słuchają muzyki, po to, aby wywołać silniejsze emocje lub zupełnie na odwrót, aby się uspokoić lub wyciszyć. Niektórzy rozgrzewają aparat mowy (o ile wcześniej tego nie zrobili), niektórzy się dodatkowo rozciągają (o ile czują, że powinni to robić). Najważniejsza tutaj jest intencja działań, która powinna być nakierowana na zaostrzenie narzędzi, które będą potrzebne w trakcie występu. W czasie koncentracji nie wyobrażamy sobie tego co za chwilę będzie się działo, jak będzie reagować publiczność lub co innego może się tam wydarzyć. Koncentrujemy się na TU i TERAZ i naszych narzędziach. Jeżeli w miejscu w którym występujemy nie ma backstage-u, to odchodzimy dalej, tam gdzie nikt nam nie będzie przeszkadzał. Czas na rozmowy i interakcję z innymi ludźmi będzie później…

Przyznam, że ta procedura sprawdza się u nas rewelacyjnie, ale też nie jest żadnym wyznacznikiem, że to jedyny i doskonały sposób dla każdego i sprawdzi się w każdej grupie. Natomiast postanowiłem go umieścić, bo po pierwsze, może ktoś skorzysta i sprawdzi go na własnej skórze – odrzuci to co zbędne i zostawi to co działa, po drugie może jakiś początkujący improwizator, w ogóle zwróci uwagę na to, że występ zaczyna się tak naprawdę już na 1,5 godziny przed wyjściem na scenę. Po trzecie, po to, aby zwrócić uwagę na to, że sam proces przygotowania się do występu (niezależnie jak on wygląda, w jakiej jest kolejności itd.), ma olbrzymi wpływ na sam występ na scenie. A to są przecież drobne zmiany i usprawnienia, które pomagają…

Please like & share: