Techniki improwizacji, to nie tylko akceptowanie i blokowanie. Jedną z rzeczy, które najbardziej docenia w improwizacji są gry statusowe, czyli zachowania, którymi tworzymy nasz status. W kolejnym wpisie napiszę o nich więcej, tymczasem dobrym wprowadzeniem do tematu, będzie napisanie nieco więcej o samej hierarchii.

Kiedy i gdzie występuje hierarchia?

W takim razie zacznijmy od tego, że hierarchia występuje wszędzie tam gdzie są, co najmniej dwie osoby :). Podczas badań na Uniwersytecie Stanford w USA, grupy studentów, które miały wykonać różne zadania (dla odwrócenia uwagi od faktycznego celu badania). Okazało się, że osoby biorące udział w badaniu potrzebowały niecałe 15 minut na ustalenie wewnętrznej hierarchii.

Już dzieci powyżej piątego roku życia zaczynają spontanicznie tworzyć różnego rodzaju hierarchie i nadawać sobie status – kto jest najfajniejszy, twardszy, najbardziej popularny itp. William Edward Deming (ten od cyklu Deminga) podczas prowadzenia swoich wykładów lubił ubolewać nad niekończącymi się wewnętrznymi walkami w korporacjach. Często przy tej okazji przytaczał historyjkę o pięcioletniej dziewczynce, która świetnie bawiła się na przyjęciu halloween, dopóki nie ogłoszono konkursu z nagrodami na najlepszy kostium. Potem ściszając głos opowiadał jak ta dziewczynka i inne dzieci, które przegrały wracały do domu z płaczem. Kończył opowieść rozpaczliwym pytaniem: „dlaczego ktoś ciągle musi wygrywać?”

Dlaczego? Ponieważ należymy do naczelnych!

Hierarchia to powszechne zjawisko wśród ludzi i zwierząt społecznych, ponieważ pragniemy jej z natury. Nie jest to coś, co wymyśliliśmy, jest po prostu w naszych genach. Małe dziecko zaczyna od zajęcia swojego miejsca w rodzinnej piramidzie, gdzie chroni się za plecami rodziców, którzy zapewniają mu opiekę, jedzenie i ochronę.  Z biegiem czasu przenosi swoje poczucie zależności na kolejne dorosłe osoby, które sprawiają wrażenie, że są liderami w danym systemie (system, czyli kontekst lub środowisko), w którym funkcjonuje. Dziecko dorasta, zmienia systemy rodzina, znajomi, szkoła, praca i w każdym z nich zajmuje jakieś miejsce w piramidzie socjalnej. Czasem niżej czasem wyżej, natomiast zawsze gdzieś jest. Nawet, gdy pozornie tego nie zauważamy i tak tkwimy w jakimś systemie i w nim mamy dany status. Nawet, gdy formalnie w jednej grupie pracowników w danej organizacji wszyscy są pozornie równi – są współpracownikami na tych samych stanowiskach – to nieformalnie (często nieświadomie) każdy przyjmuje odpowiednią do miejsca w hierarchii rolę, zresztą przykład, który sam zaobserwowałem w jednej korporacji podaje w dalszej części tekstu.

Wiele osób nie cierpi hierarchii, nie akceptują jej. Jakby egalitaryzm był jedyną słuszną drogą. Ok, fajnie w to wierzyć, ale tak samo fajnie jest wierzyć w różne bajki typu: „…i żyli długo i szczęśliwie”, które może chwilowo dają jakieś korzyści emocjonalne w postaci dobrego samopoczucia itp. Ale długofalowo to oszukiwanie siebie. Nie akceptowanie tego, że hierarchia istnieje to jak nieakceptowanie tego, że w ulewny dzień pada deszcz i jest zimno.

 Dlatego drogi czytelniku nawet, jeżeli koncept hierarchii wydaje ci się trudny do akceptacji (z racji tego, że przecież uwielbiamy się akceptować, jako jednostki egalitarne, szanujące innych i traktujące wszystkich tak samo), to może w poniższym wpisie i kilku kolejnych znajdziesz, chociaż informacje, z których możesz praktycznie skorzystać lub zaobserwować statusowe zachowania, które stosujemy na co dzień. Na pewno warto zdawać sobie z nich sprawę.

Dlaczego hierarchia jest skuteczna?

Przynosi korzyści, nawet tym na samym dole

Przykład z dzieckiem, który podałem wyżej jest jednym z wielu. Osoby, które okazują należyty szacunek, jednostkom zajmującym wyższe miejsce oraz podtrzymują pożyteczne sojusze na ogół mają większą szansę przetrwać. Kilkadziesiąt tysięcy lat temu, gdy nasi przodkowie żyli i ewoluowali, przekazując skuteczne zachowania dalej, natomiast outsiderzy, którzy się nie dostosowali i nie żyli w grupie zwykle padali ofiarą różnych zwierząt lub innych grup. W grupie, nawet na najniższej pozycji możesz schować się za silniejszym, to zapewnia większe bezpieczeństwo. Przekładając to na czasy współczesne i korporację, nawet na najniższym szczeblu w firmie, mamy większe poczucie bezpieczeństwa niż pracując na własną rękę. Mamy zapewnione wsparcie, stały dochód, opłacone ubezpieczenie… itp. Może praca na najniższym szczeblu nie w każdej korporacji jest przyjemna (zwłaszcza, gdy nie ma perspektywy wyjścia wyżej), ale nawet praca na samym dole ma swoje korzyści – oczywiście przy okazji ponosi się czasem jej koszta.

Hierarchia pomaga utrzymać spokój w systemie

W obserwowanych grupach szympansów, które nie miały ustalonego porządku, walki zdarzały się 5 razy częściej niż w stabilnych stadach. To samo można zauważyć w wielkich korporacjach po przeprowadzonych fuzjach. Obserwacje zwierząt ukazują, że ustalenie, kto ma rządzić bywa często krwawe i bolesne, natomiast po ustaleniu stabilnej hierarchii zmniejsza się częstość kłótni i sporów. Wracając do korporacji, gdy wszystko jest jasno określone, nawet ambitni podwładni rzadko podejmują otwarte ataki, bo wiąże się to ze zbyt wielkim ryzykiem. Poza tym silny lider wiele ułatwia, koordynuje i podejmuje starania o osiągnięcie celu dla dobra całej grupy – Często też z tego tytułu ma największe profity, ale idzie za tym też największa odpowiedzialność, bo on może najwięcej stracić. Osoby na niższych szczeblach zyskują za to wygodę, poczucie celu i bezpieczeństwo.  To jak w sytuacji, gdy w stadzie kur jest ustalony jasny porządek dziobania, wtedy kwoki rzadziej walczą, przez co znoszą więcej jaj.

 Hierarchia motywuje ludzi

Nierówność przywilejów, rang i tytułów, jeżeli tylko pozostaje pod odpowiednią kontrolą, jest jednym z czynników, które skłaniają ludzi do przychodzenia codziennie rano do pracy i wykonywania dobrej roboty dla firmy (tym samym pośrednio i dla siebie).  Oznaki statusu tj. dobrze brzmiący tytuł, miejsce parkingowe, służbowy samochód, szacunek okazywany przez innych, zachęcają do starań o awans.

Weźmy przykład z życia samego Jacka Welsha (Późniejszego CEO General Electric, chyba najsłynniejszy menadżer na świecie), który na początku swojej pracy w General Electric chciał zrezygnować i to nie dlatego, że podwyżka o 1000 $ rocznie była obiektywnie niska, ale dlatego, że taką samą podwyżkę otrzymali dwaj inni młodzi menedżerowie, którzy zostali zatrudnieni w tym samym czasie, co on. Welch uległ dopiero w momencie, gdy jego (jak się okazało bystry) szef zorientował się i zaoferował mu dodatkowe 2000 $.  Welsh pokazał, że w nieformalnej hierarchii znajduje się wyżej, niż jego koledzy na równoległych stanowiskach. Zresztą jak czas pokazał, koniec końców sam został dyrektorem generalnym General Electric i świadomie wprowadził politykę nie eligalitarnego podziału ról i odpowiedzialności, a GE osiągnął niezwykłe sukcesy

Jakiś czas temu sam byłem świadkiem sytuacji, gdzie w korporacyjnej grupie sprzedażowej formalnie wszyscy byli równi (jeżeli chodzi o strukturę firmy), na tych samych stanowiskach, ta sama pensja itp. Ale nieformalnie była tam jasna hierarchia – każdy z członków wiedział, do kogo podejść w razie problemów z klientami lub żeby uzyskać jakieś pilne informacje itp. I wszystko funkcjonowała całkiem nieźle, dopóki kierownik wyłonił na lidera tej grupy – osobę, która miała niski status w strukturze nieformalnej. Nastąpił bunt i osoby z największym doświadczeniem odeszły. Osoby na niższych szczeblach po prostu to zaakceptowały (przy okazji automatycznie „awansując” w tej nieformalnej piramidzie). Brak akceptacji nieformalnych reguł stworzonych przez pracowników spowodował, że naturalni liderzy (naturalnie wyłonieni z grupy) nie mieli motywacji do dalszej pracy.

Podsumowując…

Podsumowując, warto zdać sobie sprawę z tego, że czy tego chcemy czy nie i tak funkcjonujemy w różnych hierarchiach, czasem są bardziej wyraźne i sformalizowane, a czasem wręcz trudno dostrzegalne. W kolejnych wpisach o grach statusowych przedstawię kilka konkretnych przykładów, w jakie gierki gramy, aby zwiększyć lub zmniejszyć swój status. Warto poznać gry statusowe nawet z tego względu, żeby nauczyć się je dostrzegać i zdać sobie sprawę z faktu, kiedy ktoś naszym kosztem chce podnieść swoją rangę (a dzieje się to baaaaaardzo często), jak również pokażę, na co zwracać uwagę, aby nie obniżać statusu innych osób, gdy jest to zbędne.

Photo Credit: Travis S. via Compfight cc
Please like & share: