Jednym z popularnych scenicznych zachowań, przez który scenki wyglądają słabo jest Plotkowanie. Plotkowanie jest bardzo proste, wystarczy tylko mówić słowa lekkie jak wiatr („Aicha, Aicha…” ;)) Wystarczy wyjść na scenę i rozmawiać o tym co by się zrobiło, zamiast fizycznie zabrać się za wykonywanie czynności. Dzięki czemu otrzymamy mało ciekawą i bardzo statyczną scenkę. Dodatkowo z większym prawdopodobieństwem, gracze będą nadal „siedzieć w swoich głowach” – zamiast fizycznie działać tu i teraz.

Jak nie plotkować?

Chociaż temat działania fizycznego i pracy z ciałem w impro (czy aktorstwie) jest bardzo obszerny i można by o nim napisać książkę (zresztą jest nawet kilka na ten temat), to jest kilka sposobów, które działają na zasadzie dźwigni. To znaczy, że używając minimum (nie znaczy mało) sił, można uzyskać szybko w miarę dobre rezultaty. Ten wpis jest właśnie taką instrukcją, mówiącą jak w krótkim czasie przestać plotkować.  Powiem więcej, stosując się do tych instrukcji i przykładając się do ćwiczeń, przestaniesz plotkować już po kilku dniach prób/ćwiczeń.

1. Zaczynaj każdą scenkę od działania fizycznego – zawsze!

W trakcie występów i prób zawsze zaczynaj od działania fizycznego. Najlepiej wyrobić sobie z tego nawyk. Podczas wychodzenia na scenę zaczynaj ją w ciszy i nie odzywaj się przez kilka sekund. Zamiast tego, zabierz się fizycznie za wykonywanie dowolnej czynności fizycznej, która nawiązuje do  inspiracji otrzymanej od publiczności. Przykładowo, jeżeli otrzymasz od publiczności miejsce: kuchnia, to zacznij scenę od fizycznego pokazania, że właśnie coś kroisz, gotujesz, wrzucasz do garnka, szukasz w szafce przypraw, ubijasz mięso, nakładasz bitą śmietanę na tort, obierasz ziemniaki, czy cokolwiek innego, co będzie zrozumiałe dla widzów i twojego partnera scenicznego. Dopiero jak zaangażujesz się w robienie czegokolwiek przez 5 sekund, możesz się odezwać.

To bardzo ważne. Jeżeli będziesz zaczynać każdą scenkę od czynności fizycznej, od razu będziesz angażować swoje ciało w ruch, a ten spowoduje, że z mniejszym prawdopodobieństwem, będziesz w kolejnej części scenki plotkować. Rób to zawsze, niezależnie od tego, czy to krótkie formy, czy długie, niezależnie od tego, czy to próba, czy występ oraz czy inni gracze na scenie to robią. Rób to zawsze!

2. Ćwicz scenki bez odzywania się

Kolejnym sposobem na unikanie plotkowania jest systematyczne ćwiczenie gier/scenek bez używania słów lub z ograniczeniami w ilości słów. Przykładowe gry:

I. Scenki z pantomimą – to coś o czym mam wrażenie improwizatorzy często zapominają, a potrafią tu wyjść wspaniałe scenki. Odegraj scenkę z drugą osobą w dowolnej lokalizacji, bez używania słów. Nie wolno wam się odzywać. Widz oglądając taką scenkę powinien od razu wiedzieć kim jesteście, co robicie oraz jaki jest wasz cel/problem. Często w trakcie zaledwie 2-3 minut, można stworzyć prostą (nie znaczy słabą) i ciekawą historię. Nawet więcej, kilka razy w trakcie prób czy różnych szkoleń, widziałem ciekawsze scenki pantomimiczne, niż to, co później ci sami gracze pokazywali, gdy mogli mówić.

II.  Scenki z ograniczeniem słów – jest tutaj masa ciekawych gier, jak na przykład, ograniczenie do trzech słów na gracza, ograniczenie do jednego słowa (gracze mogą mówić tylko po jednym słowie na raz), czy gra z wykorzystywaniem kart do gry (gracze biorą z talii kilkanaście/kilkadziesiąt kart – każde wypowiedziane słowo, to jedna wyrzucona karta, muszą zrobić scenkę, zanim skończą im się karty (nie będą mogli w ogóle mówić).

Scenki z ograniczeniem słów doskonale uczą tego, że część komunikatów da się przekazać za pomocą ciała i to jest kluczowe dla tego typu gier. Zamiast dużo gadać na scenie, bardziej zaangażuj twoje ciało (które też przekazuje oferty) w działanie.

3.  Odkrywaj i poszukuj nowych czynności

Dzięki powyższym dwóm punktom, spokojnie powinieneś przestać plotkować już po kilku dniach prób. Natomiast u niektórych osób może pojawić się kolejny problem – ciągłe powracanie do tych samych czynności lub brak „pomysłów” na nowe. W takich przypadkach wykonuj jak najczęściej poniższe ćwiczenia.

I. A co ty teraz robisz? – Gra w której inspiracją jest dowolne miejsce. Dwóch graczy wychodzi na środek i bez odzywania się zaczynają wykonywać czynności typowe dla tego miejsca (ważne. Te czynności nie muszą być nawiązywać do tego co robi aktualnie druga osoba, natomiast muszą być typowe dla danej lokalizacji). W pewnym momencie w trakcie wykonywania czynności, jedna osoba zadaje pytanie drugiej: „a co ty teraz robisz?”, druga osoba powinna wypowiedzieć na głos jakąś czynność która jest typowa dla lokalizacji (ale nie może powiedzieć tej czynności, którą aktualnie wykonują gracze, musi to być zupełnie nowa czynność). To co zostało wypowiedziane, to oferta dla osoby, która zadawała pytanie (wiem, pokręcone – łatwiej to zrobić, niż wytłumaczyć). Przykładowo:

Miejsce: szpital

Osoba A: (zaczyna badać kogoś stetoskopem)

Osoba B: (zaczyna nastawiać komuś nogę)

Osoba A: A co ty teraz robisz? (Dalej badając stetoskopem)

Osoba B: Oddaje krew do badania (dalej nastawiając komuś nogę)

Osoba A: (fizycznie zaczyna pokazywać, że oddaje krew do badania)

Osoba B: A co ty teraz robisz? (Dalej nastawiając nogę)

Osoba A: Odbieram poród (nadal oddając krew)

Osoba B: (zaczyna pokazywać, że odbiera poród)

I tak dalej. Ważne w tym ćwiczeniu jest to, aby przykładać się do działania fizycznego i podawać czynności typowe dla danej lokalizacji. Róbcie to minimum 5 minut – nawet jeżeli macie problem z wymyśleniem czynności – nie wymiękajcie.

II. Użyję więcej przedmiotów – to gra szkoleniowo ćwiczeniowa mojego autorstwa, która powstała właśnie z powodu częstego przegadywania scenek, w momencie, gdy jest tam tyle możliwości i działań do zrobienia. Dwóch graczy odgrywa scenkę, jednocześnie jako improwizatorzy rywalizują ze sobą, kto odkryje wokół więcej przedmiotów i ich użyje (oczywiście na poziomie odgrywanej scenki muszą współpracować – nie mogą blokować). Do tej gry potrzebne są dwie dodatkowe osoby, które będę obserwować scenkę i liczyć punkty. Jeden użyty przedmiot (ważne: nowy przedmiot, który nie był używany wcześniej) to jeden punkt, kto uzbiera więcej wygrywa.

Miejsce: salon fryzjerski

Osoba A: Dzień dobry, przyszedłem się ostrzyc

Osoba B: Dzień dobry, proszę siadać, tylko jeszcze zetrę fotel, bo na zewnątrz jest straszna ulewa(bierze ścierkę i jej używa) – 1 punkt

Osoba A: Bardzo Pan uprzejmy, tu ma pan napiwek (wyciąga portfel i wręcza banknot) – 1 punkt

Osoba B: Dziękuję, nigdy jeszcze nie dostałem napiwku przed strzyżeniem, kupię za to nową suszarkę– 0 punktów (opowiadanie o tym co robi, punkt zostałby przyznany, gdyby gracz fizycznie użył suszarki).

Osoba A: Faktycznie bida w tym salonie, dobrze, że przyniosłem swoją suszarkę (wyciąga ją i wręcza fryzjerowi) – 0 punktów (samo pokazanie przedmiotu nie jest jego użyciem)

Osoba B: Jest Pan klientem idealnym, pozwoli Pan, że w takim razie zacznę od suszenia (zaczyna suszyć włosy klientowi) – 1 punkt (użył przedmiotu, nawet, jeżeli początkowy pomysł na ten przedmiot miała druga osoba, to użył go fryzjer).

Tego typu rywalizacja powoduje, że gracze dużo chętniej odkrywają nowe przedmioty i angażują się w wykonywanie czynności fizycznych. Ważne w tej grze, aby nie dopuścić do zasypywania ofertami. Ogólnie najlepiej pilnować się zasady, że jedna wymiana ofertowa (wymiana zdań), to szansa na zaistnienie i użycie jednego nowego przedmiotu.

Na zakończenie

I to by było na tyle. Prawda, że proste? Tak jak wspominałem, świadome zastosowanie do tych trzech punktów, na samym początku daje olbrzymie i szybkie rezultaty, więc jeżeli zauważyłeś, że często plotkujesz, to masz gotowe rozwiązanie. Jeżeli macie jakieś pytania w związku z powyższymi, to chętnie odpowiem w komentarzach. Również, jeżeli chcielibyście, abym na blogu poruszył ważne dla was kwestie, to dajcie znać.

Photo Credit: Stephen Poff via Compfight cc
Please like & share: