Wiele osób, z którymi rozmawiam o statusie, chce głównie nauczyć się gry o wysoki status. Doskonale rozumiem te chęci.

Po pierwsze naturalnie dążymy do demonstrowania wysokiego statusu, ponieważ mamy to genetycznie zaprogramowane. Po prostu 100 tys. lat temu ludzie o wysokim statusie, na wyższych pozycjach w hierarchii mieli dostęp do większej ilości dóbr. Lepszego pożywienia, lepszych partnerów, lepszych i większych przestrzeni do życia codziennego.

Po drugie, jesteśmy uwarunkowani poprzez metafory orientacyjne i to, co „WYŻEJ” automatycznie traktujemy, jako bardziej cenne i atrakcyjne. Natomiast, to, co „NIŻEJ”, jako gorsze, złe. Najprostszy przykład: niebo – góra, piekło – dół lub dobro to góra, zło to dół („Głowa do góry”, „uszy do góry”, „Zwiesił głowę”, „Spuścił nos na kwintę”, „Sprawy osiągnęły dno”).

Te uwarunkowania, powodują, że wiele osób postrzega wysoki status, jako lepszy, natomiast niski status, jako gorszy. Niestety ten dualizm jest zbytnim uproszczeniem. Oprócz kilku wyjątków, trzymanie się jednego stanu, będzie na dłuższą metę wręcz szkodliwe. Dlatego też dobrze jest nauczyć się grać dynamicznie statusem. Niestety wiąże się to z tym, że, aby grać dynamicznie, musimy nauczyć się stosować zarówno zachowania niskostatusowe, jak i wysokostatusowe. Co dla wielu osób będzie sporym wyzwaniem (zwłaszcza, że w zależności od sytuacji i miejsca, mamy wyuczone preferowane zachowania). Natomiast, jeżeli już przekroczysz ten próg i wejdziesz do świata dynamicznej gry statusem, to da ci olbrzymi wachlarz możliwości. Na przykład przy utrzymywaniu zdrowych bliskich relacji z innymi osobami.

Przykładowo, gra dynamiczna świetnie sprawdzi się w związkach partnerskich lub grupach przyjaciół. Czyli tam gdzie mowa o naprawdę bliskich relacjach. Gra na jedną pozycję, może utrzymywać dystans. Wręcz, jeżeli dochodzi do sytuacji, gdzie jedna osoba w związku, będzie non stop w pozycji dominującej, to można powiedzieć, że coś tam nie gra. Nie gra, bo nie ma dynamicznej gry o status. Dotyczy to zarówno przeciągającej się w czasie gry wysokim statusem, jaki i ciągłej gry niskim. Bliskie relacje wiążą się nieodłącznie z dynamiczną zmianą. Raz jedna osoba jest wyżej, raz druga. Oczywiście analogicznie w momencie, gdy chcemy utrzymać kogoś na dystans, np. ze względu na relacje w pracy, to warto zmniejszyć dynamikę zachowań statusowych.

Teraz to, co tygryski lubią najbardziej, czyli konkretne zastosowanie dynamiki statusowej.

Po pierwsze – obserwując inne osoby, można stwierdzić, w jakich są relacjach. Czy utrzymują dystans, czy się przyjaźnią itd. W przypadku małej dynamiki i intensywności* zachowań statusowych, relacje będą dalsze, niż w przypadku dużej intensywności i dużej dynamiki.

Po drugie – jeżeli chcesz szybciej wejść z kimś w bliższe relacje, to graj bardziej dynamicznie. Dodatkowo, warto zacząć od obniżenia swojego statusu i podniesienia statusu drugiej osoby, a dopiero później od obniżenia drugiej i podniesienia swojego. Oczywiście warto pamiętać, że non stop musi się to zmieniać. Co więcej, osoby, które są naprawdę blisko siebie nie dość, że grają z dużą dynamiką, to jeszcze z dużą intensywnością. W takim razie bardziej pokazują swoje zachowania.

*Zachowania statusowe mają swoją dynamikę i intensywność. Dynamika oznacza jak często zmieniamy swój status w relacjach. Intensywność, to jak bardzo pokazujemy swoje zachowania statusowe.

PS. W najbliższym czasie w Krakowie organizuje ostatnie już przed wakacjami, dwudniowe szkolenie z zachowań statusowych w praktyce. Jeżeli chcesz poznać strategie i konkretne zachowania statusowe oraz nauczyć się używać ich w swoim życiu, to zapraszam serdecznie. Link do szkolenia: http://improvclub.pl/zachowania-statusowe-w-praktyce/

PHOTO CREDIT: SCOOBYFOO VIA COMPFIGHT CC
Please like & share: