Mam takie krótkie i szybkie przemyślenie…

Daj sobie prawo do błędów powtarzają improwizatorzy (ja też powtarzam!)… Ale są takie błędy do których nie powinno się dawać prawa. To co dzieje się w scence i całym procesie twórczym naturalnie podlega „dawaniu sobie prawa do błędów” – przecież proces improwizacji wręcz nie może się bez nich odbyć. Jest jednak jeden błąd do którego nie powinno się dawać prawa. Błąd który jest grzechem zaniedbania i objawia się jako BRAK KONCENTRACJI W CZASIE WYSTĘPU.

Nie widzę, żadnego sensownego powodu, aby być zdekoncentrowanym. Cały dzień na głowie masz problemy? Zrób mocniejsze rozgrzewki przed występem. Jesteś zmęczony? Zaplanuj sobie wcześniej czas, aby zrobić drzemkę. Jesteś (o zgrozo) skacowany? Nie pij dzień wcześniej. Nie możesz się skupić? Poproś grupę o więcej rozgrzewek na skupienie i przed występem zamiast rozmawiać ze znajomymi, po prostu się skup na tym co ważne. Publiczność przyszła dla ciebie, więc doceń ich wolny czas. Na brak koncentracji i rozkojarzenie, nie ma żadnej wymówki. A właśnie z tego powodu bierze się największa ilość kolejnych błędów i wpadek…

Please like & share: