Dzisiaj jedna z drobnych zmian na temat nazewnictwa procesu „przerywania scenek” w długich formach, która w mojej opinii ma spory wpływ na całe podejście do tego procesu.

Od kilku tygodni nie „przerywam scenek” innym improwizatorom. Po prostu je edytuję. Niby prosta zmiana nazwy tego samego procesu. Procesu w którym, siedząc z boku sceny, klaszczesz, po to, aby zasygnalizować koniec aktualnej scenki improwizatorom oraz poinformować ich, że zaraz wyjdziesz do kolejnej nowej scenki. Prosta zmiana nazwy procesu, ale tak naprawdę ta zmiana ma wpływ na całe podejście do wspólnego budowania historii.

Zwykle „przerywanie scenek” następuje w kilku przypadkach*:

– Gdy nie da się „wycisnąć” ze scenki więcej

– Gdy następuje moment największego śmiechu

– Gdy została dodana kluczowa informacja

– Gdy staje się bardzo monotonna

I wszystkie powyższe przerwania (może oprócz „dodawania kluczowej informacji”) są słabym rozwiązaniem. Może nawet nie tyle słabym rozwiązaniem, co niekoniecznie najlepszym wynikiem błędnego podejścia do sprawy (ach ta polityczna poprawność;)).

Zacznijmy od początku. To, że używany język wpływa na nasz sposób myślenia, wyobrażenia i postrzeganie otaczającej rzeczywistości nie jest żadną tajemnicą. Gdy przerywasz scenkę to hmm jakby to powiedzieć… przerywasz ją? Przecież nie ładnie jest komuś przerywać dziku. Ktoś coś buduje lub mówi, a ty mu przerywasz? Ktoś szyje wątek, a ty go ucinasz? Ktoś tworzy scenkę, a ty zmuszasz go, żeby przestał na rzecz tworzenia własnej scenki! Ktoś tonie w słabej scenie, a ty biegniesz na ratunek z kolejną! Metafor, można mnożyć bez liku…

W zamian możesz edytować scenkę. Ktoś tworzy scenkę i dany wątek, a ty w pewnym momencie klaszczesz, zatrzymujesz na chwilę, ale tylko po to, aby go edytować nowymi postaciami (np. Kontrastując zaistniałą wcześniej sytuację). Ktoś mówi, że ma prezent dla drugiej osoby, a ty edytujesz ten fakt i pokazujesz prezent z zupełnie nowej strony. Ktoś tworzy postać, a ty edytujesz tę postać kolejną scenką, wrzucając bohatera w zupełnie nowe otoczenie, po to by podkreślić jego cechy.

Przerywając scenki skupiasz się na jakości poszczególnych elementów (scenek/wątków). Natomiast edytowanie warunkuje spojrzenie na formę jako całość. Całość utworu w której edytujesz poszczególne elementy za pomocą kolejnych scen, po to, aby całość utworu była spójna i wyglądała dobrze. To sprawia, że możesz mieć większy luz, w czasie poszczególnych scenek, bo nagle spokojna i nieśmieszna scena, ze zwykłymi przeciętnymi postaciami, ma sens dla całości utworu, bo podkreśla i kontrastuje te bardziej barwne wątki.

Oczywiście „przerywanie scenek” nie wyklucza powyższych, ale sama zmiana nazewnictwa, powinna warunkować do nowego spojrzenia na tworzenie całej formy, poprzez serię mniejszych scen.

Pozostają kwestie, kiedy, gdzie, jak i po co edytować, ale to już materiał na osobne wpisy.

Photo Credit: whatmattdoes via Compfight cc
Please like & share: